sortowanie myśli, polerowanie wspomnień
Kategorie: Wszystkie | Listy | Z bezsłowia | Z innych | Z myślenia | Z nut | Z zapatrzenia
RSS
piątek, 31 października 2008
Jesienna przeprowadzka




Z powodów technicznych jestem zmuszona do zmiany miejsca.
/adres na fotografii/

Dziękuję, że tu byliście.:)

Page copy protected against web site content infringement by Copyscape

Studzieniczna



Za każdym razem delikatnie przecieram dłonią czarno-białą fotografię. Z kamiennych ramion zdejmuję pajęczyny. Gdy stoję twarzą twarz z Tobą, za Twoimi plecami widzę taflę jeziora. W głębi, między drzewami chowa się biała kaplica. Ciągle dziwię się dacie. Dwudziesty piąty listopada - Katarzynki. Już dziesięć lat jak nie obchodzę imienin tego dnia.
Nie lubię tłumów, nie lubię tłoku, ale jutro tam pojadę, bo ...wypada? Bo wszyscy idą? Bo taka tradycja? Nie. Pojadę tam, bo w każdym moim sprzeciwie dla " tak trzeba , tak wypada" słyszę niewypowiedziane:
"Gdy nas zabraknie, też nie przyjedziesz?"
Coraz uważniej przyglądam się twarzom rodziców. Od jakiegoś roku, widać na nich czas, który ucieka. Wcześniej, gdy byłam młodsza śmierć była abstrakcją. Nawet wtedy, gdy poznałam anioła z dziesiątego piętra, ta śmierć była wbrew pozorom bardzo daleko; mimo, że o krok.
Nie wierzę w duchy. Dziesięć lat temu, myłam kubek. Nagle wypadł mi z rąk i głośnym hukiem uderzył w dno zlewu.Nie rozbił się, ale ten dźwięk był bardzo dziwny, nadspodziewanie głośny. Spojrzałyśmy na siebie z mamą. Zegar kuchenny pokazywał godzinę 11.04. Za chwilę rozkrzyczał się telefon. Dzwonili ze szpitala. Był dwudziesty piąty listopada.
Zwyczajnie mi Cię brak...
czwartek, 30 października 2008
"Kiedy umrę kochanie"





Kiedy umrę kochanie
gdy się ze słońcem rozstanę
i będę długim przedmiotem smutnym

Czy mnie wtedy przygarniesz
ramionami ogarniesz
naprawisz co popsuł los okrutny

Często myślę o tobie
często myślę do ciebie
głupie listy - w nich miłość
głupie listy - w nich uśmiech

potem w piecu je chowam
płomień skacze po słowach
nim spokojnie w popiele nie uśnie

patrząc w płomień kochanie
myślę - co też się stanie
z moim sercem miłości głodnym

a ty nie pozwól przecież
żebym umarł w świecie
który ciemny jest który
ciemny jest i chłodny

Kiedy umrę kochanie
gdy się ze słońcem rozstanę
i będę długim przedmiotem smutnym

Czy mnie wtedy przygarniesz
ramionami ogarniesz
naprawisz co popsuł los okrutny

Często myślę o tobie
często myślę do ciebie
głupie listy - w nich miłość
głupie listy - w nich uśmiech

A ty nie pozwól przecież
żebym umarł w świecie
który ciemny jest który
ciemny jest i chłodny

/H.Poświatowska/


Kiedy zaczniesz się bać, obiecaj, że mi powiesz.

18:55, ja-sama , Z nut
Link Komentarze (7) »
Przechodząc mimo



Zazdroszczę dróg, którymi nie biegłam.
Zazdroszczę słów, których nie słyszałam.
Zazdroszczę sobie, że mogę być...mimo to.


środa, 29 października 2008
Łaskawość



Czas ściera czekanie.
Mała dorosła w bezruchu patrzy szeroko otwartymi oczyma.
Dorosła wybiega w dzień w pośpiechu, klucze zostawiając pod lustrem.
Garaż śmieje się zamkniętymi drzwiami.
Wyścig na trzecie piętro wyrywa z letargu małą dorosłą.
Chcę czekoladę! Nie lubię biegać na obcasach!
A potem z ustami w podkówkę znów zapada w odrętwienie.
Natarczywy dźwięk dzwonka.
Za chwilę będę! Tak, proszę to przygotować!
Już auto, już pomruk silnika na wolnych obrotach. Jeszcze chwila.
Dorosła wyciąga z torebki czarną czekoladę, łamie kawałek i wsuwa do ust.
We wstecznym lusterku uśmiecha się do niej mała dorosła, wycierając palcem kącik ust.

wtorek, 28 października 2008
Bilans


"Gdybyśmy wychodzili na ulicę ubrani w taki sposób, w jaki mówimy, zostalibyśmy zaaresztowani za obrazę przyzwoitości".
J.Thurber


Ja ci słowo, ty mi dwa. Jesteśmy kwita/?/.


niedziela, 26 października 2008
Stary dziad



Śpisz? Mam nadzieję, że śpisz. Chciałem Ci powiedzieć, że już nie trzęsą mi się ręce, a w mojej apteczce nie znajdziesz nic poza witaminami i plastrami na otarcia. A nie, wczoraj kupiłem maść rozgrzewającą. Taką wiesz, na przeziębienia. Powiedziałem jej o Tobie. Wiem, nigdy mnie o to nie prosiłaś. Ona nawet nie krzyczała. Zawsze mnie irytował jej krzyk. Ona twierdzi, że nie krzyczy, tylko mówi podniesionym tonem.Tak czy siak, nie lubię tego tonu. A dziś usiadła na kanapie i patrzyła na mnie jakby nie rozumiała, o czym mówię. Może gdybym tylko powiedział, że istniejesz i na tym zakończył, inaczej by to wyglądało. Mówiłem i mówiłem i  słowo Ty odmieniałem na wszystkie możliwe sposoby.Powiedziałem jej wszystko. Widziałem, jak jej oczy robią się coraz większe i większe. Kiedyś tak je lubiłem, a dziś obojętnie patrzyłem, jak ona robi się coraz mniejsza, kuli się  w sobie. Miałem wrażenie, że zaraz zniknie. Najgorsze było to, że nic nie mówiła. Myślałem, że zacznie krzyczeć. płakać, że każe mi się wynosić. A ona nic - milczała. Wiesz, to było najgorsze. Nie byłem przygotowany na taki scenariusz. Słuchała mnie i nic nie mówiła. Gdy skończyłem, wstała, wyjęła z bieliźniarki nowy komplet pościeli i położyła go na kanapie ze słowami : "ona mogłaby być Twoją córką".Piszę do Ciebie i słyszę na górze kroki w jeszcze wczoraj naszej sypialni. Od dziś to jej azyl.Słyszę jak spaceruje tam i z powrotem.Jest 1.00, a ona nie śpi. A może rzeczywiście, jestem już za stary? Może rzeczywiście powinienem się wstydzić? Stary dziad i bestia w ciele młodej kobiety, której dałem się zwieść? Piszę do Ciebie, bo nie wiem, co mam ze sobą zrobić? Ja stary dziad, nie wiem...


 
sobota, 25 października 2008
Pustkowie mego serca




Dba o mnie. Niczego mi nie trzeba. Jest ciepło i miękko.
Przez chwilę rozkwitłam. Naprawił mnie.
Chciał dobrze, prawda?
...Czasem, nocami przyklejam nos do szyby i czekam
...by wpisać cię w pustkę mego serca...
Chciał dobrze.

Ogarnę cię
Robert Kasprzycki - Bardzo ważne bzdury

ogarnę cię słowem
ty się daj
w cierpką noc i zaokienne sny zaprowadzić
mają ten sam kolor co wczoraj
widzisz?
starsza pani z trzeciego
we włosy sny zaplata
w papierowych papilotach
wyjątkowo jej do twarzy
wiatr liście gania
w kroplach deszczu
druga trzydzieści się staje
wszechnocna i cicha
ogarnę cię sobą
ty się daj

piątek, 24 października 2008
Spełnione obietnice/zza szyby


"Oko za oko. Słowo za słowo".

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 26
statystyka